czwartek, 8 sierpnia 2013
Dawno tu nie zaglądałem, brakowało mi troszkę czasu,a przede wszystkim chęci by się podzielić jakimikolwiek chwilami z mojego życia. Dzisiaj to ten dzień w którym postanowiłem coś zrobić a raczej napisać, to chyba efekt nudy która ostatnio mnie dotknęła. Ostatniego czasu postanowiłem coś w sobie zmienić i poświęciłem swoje jakże drogocenne 30 minut z czasu w którym nic nie robię, na czas intensywnego treningu.Postanowiłem lekko się podbudować, chociaż wydaje mi się że jestem zbyt chudy aby mogło coś z tego być. Jednak robię to dla siebie i z taką intensywnością jaką będę chciał. Może po pół roku zobaczę jakiekolwiek efekty. Równie ważnym wydarzeniem jak nie najważniejszym w ostatnim czasie to to że podjąłem się pewnej pracy. A dokładnie pracy w McDonald's. Pracuję tam od początku sierpnia. Po zaledwie tygodniu pracy nie mogę się jeszcze za wiele wypowiadać o samej robocie, a tym bardziej o ludziach z którymi tam pracuję. Każdy podchodzi do mnie z rezerwą, ale po zaledwie kilku dniach pracy nie mogę liczyć na nic więcej i zdziwiłbym się gdyby było wręcz inaczej. Musimy się wszyscy poznać, dotrzeć, a wtedy powinno być dobrze. Pracuję w młodym towarzystwie bowiem wszyscy są w moim wieku bądź dzieli nas zaledwie różnica kilku lat. Także na pewno się dogadamy, tylko ile będzie potrzeba na to czasu? Nie jestem w ogóle pewien czy mnie zaakceptują. Ciężko jest wejść do zamkniętej grupy ludzi którzy znają się i pracują ze sobą już od dłuższego czasu. Obawiałem się że będę raczej stał na uboczu, że nikt nie będzie nawet zwracał na mnie uwagi. Przeliczyłem się. Nie stoję na uboczu, zawsze ktoś o coś zapyta, zagada, a raczej wybada kim ja jestem. Ale i tak atmosferę uważam za całkiem fajną. Nie tak to sobie wyobrażałem przychodząc tutaj. W dodatku przed podjęciem pracy, naczytałem się różnych forów, gdzie ludzie raczej negatywnie wypowiadali się o tej pracy. Zobaczymy za jakiś czas jak to naprawdę jest. Dzisiaj po dziesięciu godzinach w pracy, odziwo czuję się całkiem dobrze. Nie czuję zmęczenia jak to niekiedy bywało po zaledwie ośmiu godzinach. To chyba dobry znak. Zaczynam się przyzwyczajać do ciężkiej pracy...
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz