środa, 8 maja 2013

W tym tygodniu miałem mały natłok zajęć na uczelni, ale może to i dobrze bo i tak nie miałem większych planów, w dodatku ta pogoda w kratkę... Dzisiejsze popołudnie udało się spędzić nad wodą z piwkiem w gronie kilku znajomych. Teraz Przydałoby się zrobić prezentację na piątkowe zajęcia, ale sił jaki i chęci kompletnie brak. Może jutro coś wymyślę.
W dodatku jedna myśl nie daje mi spokoju, co u Moniki (dziewczyny z którą spędziłem ostatni piątek na dniach Naszego Miasta - wspominałem o niej we wcześniejszym poście) mieliśmy się spotkać w poniedziałek, jednak po niedzielnej kłótni, jak zwykle o pierdoły, do spotkania nie doszło,  zero odzewu z jej strony, choć miała napisać co i jak. A więc olewka. Czyżby się obraziła? nie wydaje mi się, bo nie należy do grupy dziewczyn strzelających fochy o byle co...
Z drugiej strony odnowił mi się kontakt z Kasią, trochę wczoraj pogadaliśmy, miło i otwarcie jak zawsze. Chętnie bym ją zaprosił na jakąś kawę, ciastko czy nawet zwykły spacer byleby się spotkać choć na chwilę, ale ona pisze teraz matury, także nie chcę jej przeszkadzać, niech się uczy. A do spotkania wrócę jak już będzie miała wszystkie egzaminy za sobą ...

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz